O autorze
Senator Rzeczypospolitej Polskiej. Prezes zielonogórskiego Falubazu. Urodziłem się 14 lipca 1967 roku. 14 lipca Francuzi obchodzą rocznicę zburzenia Bastylii. Ja sam nie zamierzam niczego burzyć, raczej wolę budować. Zaczynałem od biznesu, ale fascynuje mnie też sport, dlatego zaangażowałem się w zielonogórski żużel. Odbudowanie zielonogórskiego klubu wymagało sporo pracy, ale udało się i dziś jesteśmy marką rozpoznawalną w całej sportowej Polsce. Świetnie prosperuje nasz marketing i promocja, a drużyna od kilku lat nie schodzi z podium mistrzostw Polski. Teraz bardzo wysokie miejsce zajmuje w moim życiu polityka. Nie opuszczam żadnej komisji i obrad Senatu, bo zależy mi, by poprzez działalność w Parlamencie na lepsze zmieniać życie Polaków. A najbardziej lubię i podziwiam ludzi, którzy są indywidualistami. Ludzi z fantazją.

Świat jest mały

A jednak to prawda. Przekonałem się o tym już wiele razy, spotykając znajomych w różnych zakątkach świata. W czwartek np. spotkałem mojego przyjaciela Tomka Iwana w Kijowie i to w tym samym hotelu, w którym się zatrzymałem podczas mojego pobytu na Ukrainie.

Wiedziałem, że będzie w Kijowie, ale mieliśmy skontaktować się dopiero na miejscu. Gdy wchodziłem do hotelu, dostałem od Tomka smsa z informacją, gdzie jest i kiedy się spotkamy, a w tym samym momencie się zobaczyliśmy. Świat jest naprawdę mały... Bo jak inaczej nazwać to, że w pięciomilionowej metropolii z mnóstwem hoteli, ludzie, którzy się wcześniej nie umawiali bez problemu potrafią się odnaleźć? Tomek przyjechał na Ukrainę z Reprezentacją Polski, która walczy w Mistrzostwach Świata w Piłce Plażowej. Wśród zawodników nie brakuje znanych nazwisk. W tym samym hotelu przebywa reprezentacja Szwajcarii, z którą Polacy grają swój pierwszy mecz. A jutro o 15.15 (w Polsce 14.15) zmierzą się z Ukrainą. Oby wynik był inny niż kilka miesięcy temu na Stadionie Narodowym, kiedy Ukraina tak mocno nam „dokopała”. Zapraszam do wspólnego kibicowania i śledzenia relacji na żywo w Polsacie.
Trwa ładowanie komentarzy...