O autorze
Senator Rzeczypospolitej Polskiej. Prezes zielonogórskiego Falubazu. Urodziłem się 14 lipca 1967 roku. 14 lipca Francuzi obchodzą rocznicę zburzenia Bastylii. Ja sam nie zamierzam niczego burzyć, raczej wolę budować. Zaczynałem od biznesu, ale fascynuje mnie też sport, dlatego zaangażowałem się w zielonogórski żużel. Odbudowanie zielonogórskiego klubu wymagało sporo pracy, ale udało się i dziś jesteśmy marką rozpoznawalną w całej sportowej Polsce. Świetnie prosperuje nasz marketing i promocja, a drużyna od kilku lat nie schodzi z podium mistrzostw Polski. Teraz bardzo wysokie miejsce zajmuje w moim życiu polityka. Nie opuszczam żadnej komisji i obrad Senatu, bo zależy mi, by poprzez działalność w Parlamencie na lepsze zmieniać życie Polaków. A najbardziej lubię i podziwiam ludzi, którzy są indywidualistami. Ludzi z fantazją.

NieLOT

Bardzo lubię lotnisko w Warszawie. Ma swój klimat i znam tam każdy kąt. Ale terminal i firma LOT to dwie różne kwestie...

LOT znamy przede wszystkim ze spóźnień, starych samolotów i ciągłych planów naprawy zadłużonej po uszy firmy. Firmy, która powinna być przykładem nowoczesności w zarządzaniu i wykorzystaniu innowacyjnych technologii. No, bo gdzie indziej je wprowadzać, jak nie w lotnictwie? Aż szkoda, że tyle lat problem pozostaje nierozwiązany. A tyle wartych zainteresowania pomysłów można wdrożyć w życie, aby firma wzbiła się wysoko. Jednak do tego potrzeba chęci działania, zaangażowania i konkretnej wizji.
Trwa ładowanie komentarzy...